Dzisiejsze - wybaczcie jakość - zdjęcia przedstawiają mnie i Marzenę podczas jednego z licznych okienek w naszym planie lekcji (niesamowite jest to, jak dużo czasu marnujemy w szkole - a matura tuż tuż!). Nic wymyślnego - ot zwykły dzień w szkole. Płaszcz, który mam na sobie, noszę już trzeci sezon i z bólem serca muszę przyznać, że zbliża się czas naszego rozstania. Powoli przestaje być czarny, notorycznie gości w swych kieszeniach dziury, w dodatku stracił już jeden guzik - mimo to nie jestem w stanie znaleźć innego, równie komfortowego i uniwersalnego okrycia!
H&M coat - Top Shop shoes - Mogano bag
Orsay coat - Converse sneakers -Top Secret sunglasses
Miu Miu scarf - no name sunglasses
Zazwyczaj nie kupuję okularów bez wszystkich ochronnych filtrów. Te, które mam na sobie (w których jednocześnie jest człowiek hahaha) okazały się jednak mieć właściwości antydepresyjne - tak cudownie kolorują świat, iż nie sposób było im się oprzeć! Niestety było zbyt zimno bym odważyła się zdjąć płaszcz. Tak więc to tyle na dziś :) Czas na taniec wzywający piękną pogodę na jutro!



