piątek, 23 marca 2012

Survêtement

Chyba każdy z nas posiada w swej wyobraźni strój, który wywołuje u niego odruch wymiotny. Mój problem polega na tym, że w każdym mieście i w każdym kraju - pewnie nawet na Grenlandii! - moje koszmary zalewają ulice. Nie wiem skąd to się wzięło, ale po prostu nie mogę już patrzeć na ludzi ubranych w proste jeansy(źle dobrane - zwłaszcza w tyłku!) i t-shirt/tunikę. Oczywiście, że jest to wygodne i nie wymaga grama kreatywności; no i nie oszukujmy się - są takie dni, kiedy najchętniej chodzilibyśmy tylko w piżamie lub dresach... ale czemu nie?! W tym roku, nie po raz pierwszy zresztą, na wybiegach pojawiają się ubrania nawiązujące do tych najwygodniejszych 'kreacji'! Przyznaję, że osobiście szczególnie często korzystam z tych najbardziej aseksualnych właściwości dresu (w połączeniu ze związanymi włosami, brakiem makijażu i płaskimi butami - prawie jakbym nie istniała!), ale przecież równie dobrze można rozciągnięte, bawełniane spodnie połączyć z obcasami lub kontrastującą górą!


To samo tyczy się ciuchów piżamopodobnych - wygodna i szyk w jednym! 


A Wy? Na jakie zestawienia nie możecie już patrzeć?

2 komentarze:

  1. bardzo interesujący post!
    zapraszam na nowy wpis i do obserwowania! buziak ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. emu - w każdym połączeniu.

    OdpowiedzUsuń