Pomiędzy wciskaniem sobie do głowy miliona słówek potrzebnych do zaliczenia egzaminu A-IELTS - niezaprzeczalnie jednego z ważniejszych przystanków na mojej drodze do wymarzonej przyszłości - a olewaniem wszystkiego co związane ze szkołą, moje myśli w magiczny sposób znajdują czas na... no właśnie na co? (2 minuty patrzenia się w monitor) Niezdrowy stan wyczekiwania. Co ciekawe w kolejnym dziś 'międzyczasie' zdążyłam 3 razy zmienić buty, własnoręcznie zanieść na śmieci ponad 2metrowy kawał drewna, przedawkować kofeinę i zamienić swój pokój w ciemną jaskinię bałaganu(jak długo może potrwać podróż po żarówkę?!). Aby nie zaśmiecać cennej blogosfery, bez zbędnych komentarzy, dodaję zdjęcie jednych z najwygodniejszych obcasów z mojej kolekcji obiecując sobie jednocześnie rozpoczęcie akcji: czyścimy buty!
Top Shop shoes
Great shoes!
OdpowiedzUsuńGreat picture!! I love it!!
OdpowiedzUsuńbardzo są wygodne. a Twoje cudne!
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
Usuńslodnie skarpeteczki:D
OdpowiedzUsuńsłodkie :)
OdpowiedzUsuńSlodkie te skarpetki, ale niestety totalnie nie mój styl ;p
OdpowiedzUsuńfajnie to wygląda! buty mają świetny obcas :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!