wtorek, 27 marca 2012

keep breathing that fire

Pomiędzy wciskaniem sobie do głowy miliona słówek potrzebnych do zaliczenia egzaminu A-IELTS - niezaprzeczalnie jednego z ważniejszych przystanków na mojej drodze do wymarzonej przyszłości - a olewaniem wszystkiego co związane ze szkołą, moje myśli w magiczny sposób znajdują czas na... no właśnie na co? (2 minuty patrzenia się w monitor) Niezdrowy stan wyczekiwania. Co ciekawe w kolejnym dziś 'międzyczasie' zdążyłam 3 razy zmienić buty, własnoręcznie zanieść na śmieci ponad 2metrowy kawał drewna, przedawkować kofeinę i zamienić swój pokój w ciemną jaskinię bałaganu(jak długo może potrwać podróż po żarówkę?!). Aby nie zaśmiecać cennej blogosfery, bez zbędnych komentarzy, dodaję zdjęcie jednych z najwygodniejszych obcasów z mojej kolekcji obiecując sobie jednocześnie rozpoczęcie akcji: czyścimy buty!

Top Shop shoes

8 komentarzy: